Zamki w Nowej Marchii

Nowa Marchia to część Wielkopolski i Pomorza Zachodniego zdobywana przez Brandenburgię w XIII i XIV wieku. Podboje wbrew powszechnie panującej opinii nie odbywały się głównie droga militarną, wręcz przeciwnie. Nowe tereny zdobywano drogą politycznych układów, zawieranych małżeństw i sojuszy, a także droga zakupu. Ten specyficzny region nie miał wielu zamków, a jego obrona opierała się raczej na umocnionych miastach lokowanych na prawie niemieckim. Bogate miasta otaczały się murami obronnymi, których bronili mieszczanie. Bronili dzielnie, bo bronili przecież własnych rodzin i dobytku. Było to tańsze i często lepsze rozwiązanie niż budowa zamków obronnych przez władców. Wiele z tych miast zachował znaczna część murów do dzisiaj, na przykład Chojna, Trzcińsko Zdrój, Mieszkowice. Zresztą po drugiej stronie granicy, na Pomorzu było podobnie. Granicy Pomorza z Marchią strzegły również umocnione, otoczone murami miasta.

Niemniej nie było tak, że w Nowej Marchii nie było zamków, wręcz przeciwnie. Jednym z ciekawszych zamków był zamek w Kostrzynie zbudowany przez Krzyżaków, w czasie, kiedy to oni byli władcami Nowej marchii. Później Był siedzibą Jana von Hohenzollerna (Jana Kostrzyńskiego). Zamek nie przetrwał II wojny światowej, dzisiaj w Kostrzynie można zobaczyć relikty zamku. Swoje zamki budowali tutaj również inne zakony rycerskie, czyli Templariusze i Joannici, chociaż uważa się, że Templariusze raczej zamków nie budowali, koncentrując się na umacnianiu swoich folwarków. Kiedy majątki Templariuszy częściowo przejęli Joannici, urośli w siłę, zwłaszcza w Nowej Marchii i na przyległych terenach. Utworzyli dużo silnych i bogatych komandorii, a niektóre z nich budowały zamki. Tak było między innymi z komandorią w Łagowie Lubuskim. Po przejęciu od margrabiów brandenburskich dawnego majątku Templariuszy, Joannici prawie natychmiast przystąpili do budowy zamku, zwłaszcza, że Łagów leżał na ważnym szlaku handlowym. To właśnie obok szlaku wybrali miejsce na budowę zamku, rezygnując z dawnego dworu templariuszy. Miejsce było znakomicie wybrane, bo było to niewielkie wzgórze w wąskim pasie ziemi między dwoma jeziorami. Tym przesmykiem przebiegał szlak handlowy, więc praktycznie obok zamku. To spowodowało, że obok zamku wyrosło nowe miasteczko, a stare po prostu zostało opuszczone. Budowę zamku w Łagowie Joannici rozpoczęli w 1350 roku od zbudowania dużego domu mieszkalnego wpisane w mury okalające dziedziniec oraz wieży. Z czasem zamek był rozbudowany o kolejne skrzydła, wieżę podwyższano, zbudowano duży budynek bramny, a całość otoczono murem. Zamek przetrwał wszystkie wojny i dzisiaj możemy go podziwiać w nienaruszonym stanie.

Mniej szczęścia miał zamek w Słońsku, który Joannici kupili od miejscowego rycerza. Był to w zasadzie dwór, który szybko rozbudowali do wielkości zamku, z przeznaczeniem na siedzibę baliwa. W tym czasie baliwat brandenburski joannitów cieszył się duża autonomia w zakonie, był bogaty i stać go było na wystawną siedzibę własnego przywódcy. Zamek rozbudowano w połowie XVI wieku, budując wieże i otaczając go fosą. Niektórzy twierdzą, że w zasadzie zamek w Słońsku zbudowano od nowa. W 1652 roku zamek w Słońsku został zniszczony przez Szwedów, a po odbudowie w drugiej połowie XVII wieku był już raczej rezydencja w stylu barokowym. Dzięki fosie i murowi obronnemu zachował jednak walory obronne. Fosa i mury zostały zlikwidowane pod koniec XVIII wieku, a na początku XIX wieku zakon został zlikwidowany w Prusach. W 1975 roku zamek, który ocalał z pożogi wojennej, został zniszczony w pożarze, obecnie w trakcie odbudowy.